facebook
YouTube

Nowa Kultura - wskaźnik 1 - Rola Słowa

 

Osobista wiara

Nie wyobrażam sobie jak można 

zbudować osobistą wiarę obok Słowa Bożego. 

„Wiara rodzi się z tego co się słyszy, a tym co się słyszy jest Słowo Chrystusa” Rz 10, 17.

Zaczynam od tego porządkowanie 

naszych wskaźników wiary od Słowa, bo wszystko powstało na Słowo i Ciebie Bóg stwarza Swoim Słowem. 

Nieraz słyszycie, że będziecie posłani, posłani, nie 

dlatego, że w trzecią środę listopada mamy wyjść na wioski i nie  ma kto tego robić. Potrzebujemy kilku ludzi do roboty i pytamy kto to zrobi. 

I nie dlatego macie być posłani, że będą rekolekcje ewangelizacyjne i należy jak najwięcej ludzi zgromadzić w Witkowie Drugim. 

Do ewangelizacji będzie posłany 

ten, komu jego osobista wiara nie pozwoli siedzieć w domu. 

Nie dlatego wychodzi się do ewangelizacji, że mniej ludzi chodzi do Kościoła. 

Tylko wychodzi się do ewangelizacji, gdyż 

taka jest natura wiary. 

Jak czytacie wydarzenia 

ewangeliczne to, to się dzieje automatycznie. 

Człowiek, który spotyka Chrystusa, 

musi o tym komuś powiedzieć. 

Im bardziej to spotkanie jest 

intensywne, tym większa jest potrzeba, by się nim podzielić. 

Najpiękniej to pokazują pierwsze 

rozdziały Ewangelii Jana. 

Jezus spotyka Andrzeja i co robi 

Andrzej od razu rano mówi do swego brata Szymona: znaleźliśmy Mesjasza, tego o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy. 

I przyprowadził go do Jezusa. 

To jest pierwsze co robi. 

Jezus spotyka Filipa, ten woła Natanaela. 

Jezus spotyka Samarytankę, a ta mu 

przyprowadziła całe miasto. 

To w ten sposób działa. 

Jezus idzie do domu Zacheusza, ten 

sprowadza takim jak on. 

Dlatego, że miał doświadczenie 

spotkania z Jezusem, wydarzenia najistotniejszego w życiu i nie mogą tego zatrzymać dla siebie. 

 

Kluczem do Ewangelizacji jest 

osobista wiara. 

Jeśli nie wychodzimy do 

Ewangelizacji, to nie pytajcie się o to, jakie jest otoczenie dookoła, tylko zapytajcie siebie samych, co się dzieje z Twoją wiarą/Abp Ryś/. 

Paweł VI – święty – powiedział, że 

jak my nie pójdziemy do ludzi z Ewangelią, to Pan Bóg ich zbawi bez nas, tylko nam biada. 

My mamy taką skłonność do 

ewangelizacji i recenzujemy całą rzeczywistość dookoła. 

A tu nie chodzi o recenzowanie całej 

rzeczywistości dookoła tylko o spojrzenie na to ile ja mam wiary w sobie. 

Jak był w 2012 rok wiary, to 

przychodziła podpowiedź z Rzymu, by oprzeć to na starym obrzędzie traditio – reditio. 

Otrzymujesz /po łac. Traditio – znaczy otrzymać 

tradycję/ przyjmujesz, słuchasz.

Przez pierwsze 1000 lat w Kościele 

nie wolno było zapisać sobie Składu Apostolskiego, by nie zapomnieć. 

Nie wolno było pisać. 

Jedynym miejscem było serce… 

I masz pozwolić temu pracować w 

tobie jak długo, aż nie będziesz mógł nie mówić go publicznie. 

Czyli oddajesz /reditio – z łac. znaczy oddać, to jest 

zrozumiałe, bo w klasie dostawałeś, a potem musisz zdać maturę/to co dostałeś.  

Dostałeś Symbol i dochodzisz do 

takiego momentu, że jak Go nie wypowiesz, to Cię rozerwie. 

Wtedy macie ewangelizatora.

Ewangelizator przyjął Słowo, to  

Słowo tak w nim pracowało, że On musiał wyjść i go wypowiedzieć. 

To jest dla niego takie ważne. 

Kluczem jest osobista wiara… 

Ona rodzi się, ze spotkania ze Słowem. 

Ona się od tego zaczyna, że 

Bóg kieruje do mnie Słowo. 

Wiara nie polega na tym, że wiesz, że Bóg istnieje. Wszystkie diabły wiedzą, że Bóg istnieje. Pan Jezus 

zabraniał złym duchom mówić o Nim, bo one wiedziały, że jest Synem Bożym. Co z tego, że wiedziały, że jest Synem Bożym. Zabraniał im mówić. Wiara nie polega na tym, że wiesz, że Jezus jest Synem Boga. 

Wiara polega na tym, stajesz się 

Jego uczniem, że Słowo Boga, którego On jest Wcieleniem i syntezą, i to Słowo do Niego Cię ciągnie. 

Ze jesteś uruchomiony tym Słowem. 

Jesteś pociągany ku Niemu 

Słowem, które słyszysz od Niego, i Słowem, którym ostatecznie On jest. 

Bóg wypowiada do nas Słowo. 

Dlatego gdy JP II był między nami, 

polecił nam czytać Biblię, jak żywe Słowo, do tego stopnia, aż będzie to dla Ciebie spotkaniem, a nie lekturą.

Słowo jest też skierowane do 

Wspólnoty Święty Paweł /skrót WSP/, jest dobre o tyle, bo Bóg daje nam lek na życie naszej wspólnoty i Ono ma zadziałać w naszej WSP i ja jako pasterz muszę pilnować czy Ono się wypełniło. 

Biblię mogę czytać po ludzku. 

Wybrałem temat i potem szukam 

dowodu, że mam rację. 

W domowym kręgu biblijnym 

/skrót DKB/, to Pan Bóg czyta nam nasze życie z pomocą Swojego Słowa. 

Czyli otwieram tę Księgę nie po to 

by się dowiedzieć czegoś o Bogu. 

Tylko otwieram tę księgę z przekonaniem, że Bóg 

chce mi coś przez tę księgę powiedzieć o mnie, że to Słowo jest słowem o mnie. 

To Słowo ma się wypełnić na mnie. 

Dlatego mam Słowa Rhema /to znaczy po grecku 

Słowo życia zmaterializowane w Tobie/

Podkreślam je, z niego 

nauczam, bo nauczam o tym czego mnie Pan pouczył i ja to pierwszy przyjąłem i teraz chcę, by się jak w Maryji, wypełniło się na Tobie i cierpliwie to samo Słowo powtarzam aż się wypełni w Tobie. 

Przez Słowo Bóg mnie stwarza do tego, Słowo mnie 

formuje. I mam doświadczenie, że Słowo jest mi dane z mocą. Słowo Cię zmienia … Słowo Cię przekształca … 

 

Masz doświadczenie Boga, Który Cię kocha, 

Który Cię przekształca … 

I masz poczucie, że jest to Słowo 

   Nowe … 

Czytałeś je 10 x, 20 x , ale jeszcze 

nigdy Cię tak nie dotknęło. 

Nigdy Cię tak nie uruchomiło … 

Patrzysz na Nie jakbyś Go 

nigdy nie widział … 

Jak jesteś muzykiem to zaraz 

siadasz i piszesz na ten temat nową piosenkę. 

Jak jesteś księdzem, to piszesz nową 

homilię i ludzie ją sobie przekazują. 

 

Jest Młode:  Jest Nowe. Ja podlegam tej ewangelizacji, 

którą prowadzi ze mną Pan Jezus. 

Stań w prawdzie i teraz wykonaj ćwiczenie: 

I tutaj najczęściej Pan prowadzi Cię do spotkania z Twoim największym problemem. Teraz napisz sobie go 

tutaj / o ile chcesz/ a jak on jest Ci dobrze znany to powiedz mu ten problem. 

Następnie mów: przyjdź Duchu św. 

… przyjdź Duchu św. i  czytaj otwarty przez przypadek jeden rozdział z Ewangelii /są cztery/… 

Potem czytaj ten sam drugi raz, i co jeden akapit wołaj: 

przyjdź Duchu św. … czytaj wolniej… 

Potem piąty raz, i znowu wzywaj Duchu św. przyjdź i 

medytuj … Pytaj : Panie co chcesz mi przez ten 

rozdział powiedzieć … Ja nic nie słyszysz to czytaj jeszcze raz … i znowu jeszcze raz. Potem zapisz sobie to co Ci się nasunęło ……… I zobaczysz, że usłyszysz to czego nigdy nie słyszałeś.

Zamaluj sobie ten fragment w 

Piśmie św. …. 

Jak to była dłuższa myśl to zrób z tego małe 

nauczanie i dalej pracuj nad nim, módl się i dalej dopisuj i dopisuj. Potem powiedz to na spotkaniu zwanym Świętemu kręgów biblijnych /skrót SKB/… 

 

To jest wydarzenie w wierze. 

To nie jest tak, że posłuchali, postudiowali i teraz są mądrzejsi. 

Studiowanie też jest ważne, żeby 

było jasne. 

Ale o wiele łatwiej było mi studiować 6 lat w Seminarium we Wrocławiu, gdy byłem już po doświadczeniu miłości, po doświadczeniu wylania Ducha Świętego. 

Wtedy poznawałem opis tego, czego wcześniej 

doświadczyłem w praktyce. My więc mówimy o doświadczeniu wiary, które jest pierwsze. 

I gdy masz doświadczenie miłości, to nie możesz 

czekać i oddajesz to co dostałeś. I zaraz reagujesz w kluczu: znajdź ranę i ulecz ją.

I zacząłem iść w kierunku ludzi z Bogiem. 

A więc najczęściej Jezus mówi do Ciebie, i 

zaczyna mówić, bo zna Ciebie i nie mówi Ci byle czego, i to może tak Cię dotknie, że Cię nawróci. 

A więc najpierw Bóg mówił mi jak 

mnie widzi, w swojej odwiecznej Miłości, do czego mnie stworzył, do czego mnie potrzebuje i to jeszcze w taki sposób mnie dotyka, że mnie zmienia i zmienia mnie radykalnie. 

 

Zacząłem iść w kierunku Boga. 

To się stało dzięki usłyszanemu 

Słowu już gdy miałem 17 lat, na Oazie. 

Wszyscy wiedzą, że modlitwa to 

jest rozmowa człowieka z Bogiem. 

Bo inni mówią do Boga w myśl 

powiedzenia: gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. 

Jak to jest rozmowa, to pozwól Mu 

wg powyższych wskazań do siebie mówić!

O to idzie, by Bóg do Ciebie tym Słowem mówił. 

Rabini często podkreślają, że 

spotyka się z Biblią ten kto ją słucha, a nie ten kto ją czyta.  Tekst słuchany może być zaskakujący. 

Tekst czytany, to jak ktoś jest biegły 

– a są tacy spece - w czytaniu, to książkę przeczyta za 2 godziny. 

Ale słuchasz, to nie wiesz co za chwilę powiem. 

Słowo które słuchasz może Cię zaskoczyć. 

Otrzymujesz Słowo, które jest kierowane do 

Ciebie w tej chwili. Słowo Boga i Pismo św., to są rzeczy związane ale nie tożsame. 

Słowo masz w sobie i jak go zatrzymasz przez 

modlitwę, to będzie medytacja. 

I masz to Słowo obronić w sobie. I Ono potem 

przejdzie w działanie. 

Druga rzecz wiąże się z tym, by Kościół 

wzrastał. Jeśli Kościół rośnie to znaczy, 

że jest zdrowy. Jak się kurczy to znaczy, że jest chory. 

Otwieramy Dzieje Apostolskie, to 

widzimy jak Kościół rośnie. 

To jest jak refren: Kościół rośnie

Pierwszy blok relacji mówi: że liczba 

rośnie. 

Drugi blok mówi, że Kościół rośnie. 

Słowo Boga rośnie

Nie chodzi o to, że jest liczba, to znaczy, że 

Słowo w Kościele staje się tym, w co Kościół wierzy. Nieraz mówimy, że lepsza jakość 

niż liczba. 

W przypowieści o minach jest tam człowiek, który zawinął minę w szatę, która nazywa się Sudarion to chusta do owijania zmarłego, czyli on tę minę potraktował jak ciało martwego. 

On nie wyzwolił tego potencjału jaki 

miała mina. 

Słowo rośnie z czytającym, Ono ma potencjał. Ziarno rośnie nawet jak się 

człowiek zdrzemnie. 

 

Ks. Jan Kruczyński, na czuwanie 30 stycznia 2021

Centrum Nowej Ewangelizacji

im.  Świętego Jana Pawła II
Witkowo Drugie
ul. Starowiejska 37
73-102 Stargard

Dyrektor Centrum Nowej Ewangelizacji

ks. Jan Kruczyński
tel. +48 500 441 915
e-mail: jankruczynski@gmail.com

Nr konta bankowego

Jan Kruczyński
55 2490 0005 0000 4000 7145 3034

Biuro

Tel:  +48 500 441 915
e-mail: biuro@cne24.pl